Accu-Chek®

Wielkość czcionki: Zmniejsz Powiększ

WitamyZaloguj się | Rejestracja

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła?

Podziel się Wyślij Wydrukuj

Wybierz opcję podziel się:

Zamknij  X

Poleć stronę znajomemu

Wszystkie pola muszą być wypełnione

Uwaga: jeśli chcesz wysłać informację pod kilka adresów email, oddziel adresy przecinkiem.

Życie codzienne z cukrzycą

Artykuły Katarzyny Gajewskiej

Codzienne życie z cukrzycą jest pełne wyzwań i pytań. Poprosiliśmy Katarzynę Gajewską, psycholog, edukatorkę, która sama ma "słodką przyjaciółkę" o przygotowanie cyklu artykułów, mających na celu pomóc w codziennym życiu z cukrzycą.
Zapraszamy do regularnego odwiedzania strony Accu-Chek. Dwa razy w miesiącu będziemy publikować nowy, interesujący artykuł.

Katarzyna Gajewska - należy do zespołu diabetologicznego Poradni Diabetologicznej Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie. Szkoli młodych diabetyków w radzeniu sobie z chorobą, prowadzi także psychologiczne warsztaty dla rodziców. Od początku 2010 roku wraz z prof. Ewą Pańkowską współtworzy i współprowadzi szkolenia z praktycznych zagadnień związanych z życiem z cukrzycą. Jest członkiem ISPAD.
Wiedzę teoretyczną wspiera własnym doświadczeniem – ma cukrzycę typu 1 od 1987 roku.
Jest licencjonowanym nurkiem i żeglarzem.

 

Z CUKRZYCĄ NA MEDAL

artykuł dziesiąty, 02.08.2011

Został jeszcze tylko rok. Rok do największej sportowej imprezy czterolecia. Nie, nie chodzi o Euro 2012. 27 lipca 2012 roku w Londynie rozpoczynają się Letnie Igrzyska Olimpijskie. Oficjalnie, zapaleniem olimpijskiego znicza, zainauguruje je najprawdopodobniej Sir Steve Redgrave – największy sportowiec Wielkiej Brytanii i najpopularniejszy angielski olimpijczyk. Wioślarz. Arcymistrz swojego fachu. I… diabetyk.

Można? Można!

Sir Steve Redgrave przez cztery kolejne olimpijskie czterolecia (16 lat) zdobywał olimpijskie mistrzostwo. W Los Angeles (1984, czwórka ze sternikiem), Seulu (1988, dwójka bez sternika), Barcelonie (1992, dwójka bez sternika) i w Atlancie (1996, dwójka bez sternika). Gdy przygotowywał się do kolejnych igrzysk, piątych w karierze, na przeszkodzie stanęła mu cukrzyca typu 1. „Kiedy zachorowałem, potrzebowałem ekspertów, potrzebowałem wsparcia, wskazówek jak żyć. Szukałem rozwiązań, chciałem wiedzieć o cukrzycy jak najwięcej. Musiałem sam wytworzyć swoją optymalną metodę radzenia sobie z cukrzycą” – wspomina teraz na swojej oficjalnej stronie. Czy był kiedykolwiek przed nim profesjonalny sportowiec o podobnych osiągnięciach? Czy był przed nim jakikolwiek inny sportowiec z cukrzycą z czterema złotymi medalami olimpijskimi na koncie?

Historia początków przygody Redgrave’a została kilkakrotnie opisana w artykułach naukowych jako przykład walki o najbardziej optymalne leczenie, przy jego najlepszych możliwych wynikach i największej skuteczności w treningach i startach w międzynarodowych zawodach. Jak wiadomo, każde wahanie stężenia cukru we krwi ma wpływ na naszą homeostazę energetyczną. Poważne słowa, ale chodzi po prostu o to – jeśli utrzymujemy dobre glikemie, nasz organizm jest w najlepszej możliwej formie. Kiedy mamy dużo wahnięć – niedocukrzeń, przecukrzeń, nasze ciało nie ma tyle energii ile potrzebuje i dlatego poziom naszego wykonania każdej z czynności spada. Czy sportowiec, który chcąc wygrać najważniejsze zawody, musi być w najlepszej możliwej formie – fizycznej i psychicznej, może pozwolić sobie na to, by w zwycięstwie przeszkodziła mu cukrzyca?

Nie rezygnuj z marzeń

Choć Redgrave miał już na koncie dziesiątki medali i cztery – te najważniejsze –olimpijskie, choć był już dość wiekowy (jak na sportowca), bowiem na cukrzycę zachorował w wieku 37 lat. Choć bardzo trudno było mu ustalić terapię nie pogarszającą jego sprawności fizycznej, postanowił, że się nie podda. Że spróbuje raz jeszcze. „Przy pomocy innych – edukatorów, lekarzy, psychologów, ale przede wszystkim dzięki swojej determinacji, udało mi się to. Myślę, że każdemu może się udać” – mówił już po wywalczeniu piątego z rzędu złotego medalu olimpijskiego kolejnych w czasie 20 lat igrzyskach. Sir Steven Redgrave jest jednym z niewielu sportowców na świecie, którzy na szczycie byli aż tak długo. I na pewno jedynym na świecie, który tak długo był na szczycie, choć w jego życiu pojawiła się cukrzyca.

Jak tłumaczy swoją determinację? „Zdecydowałem, że to cukrzyca będzie żyć ze mną, a nie ja z cukrzycą”. I niech to będzie dla nas wszystkich inspiracją. Jednocześnie, największy sportowiec wszechczasów Wielkiej Brytanii, którego niemal wszyscy typują jako osobę, która za rok rozpali olimpijski znicz, jednak przestrzega: „Cukrzyca nie jest powodem, dla którego musisz zrezygnować swoich marzeń. Ale wymaga wiele pracy i cierpliwości”. Cóż, od takiego mistrza warto się uczyć.

Z cukrzycą do Londynu

Wie to inny wioślarz – aktualny mistrz olimpijski w czwórce podwójnej bez sternika – Polak Michał Jeliński. To aktualnie jeden z najlepszych polskich sportowców i zawodnik, który z kolegami z osady nadaje ton światowemu wioślarstwu. Mistrz olimpijski, mistrz Europy i kilkakrotny mistrz świata wszystkie swoje największe sukcesy osiągnął będąc diabetykiem. Cukrzycę zdiagnozowano u niego gdy miał 23 lata, podczas badań przed mistrzostwami świata w …., które jednocześnie dawały kwalifikację na igrzyska olimpijskie w Atenach. W momencie, gdy osiągnął największy w dotychczasowej karierze sukces, dowiedział się o nowej towarzyszce życia – cukrzycy. Nie było mu łatwo – lekarz sugerował, że powinien zakończyć sportową karierę. Ale Jeliński postanowił, że cukrzyca nie musi być powodem do całkowitej zmiany – można nauczyć się z nią żyć, modyfikując jedynie pewne przyzwyczajenia. Jeliński – już z pompą insulinową – jest teraz największym faworytem regat igrzysk olimpijskich w Londynie w 2012 roku. Trzymamy kciuki!

Wioślarze, siatkarze, pływacy…

W Pekinie Jeliński nie był jedynym sportowcem z cukrzycą typu 1 i do tego – niejedynym złotym medalistą. Mistrzostwo olimpijskie w siatkówce wywalczyła bowiem reprezentacja Stanów Zjednoczonych, w której składzie gra niejaki Kevin Hansen. Hansen tym się jednak różni od poprzedników, że na cukrzycę typu 1 zachorował będąc jeszcze dzieckiem, a więc przed rozpoczęciem sportowej kariery. Jako 10-latek postanowił jednak spełnić swoje marzenia – spełniły się one w 2008 roku, gdy sięgnął po olimpijskie złoto i wygrał siatkarską Ligę Światową. Trzymamy kciuki, by na kolejnych igrzyskach obronił złoty krążek.

Złotych medalistów olimpijskich, a jednocześnie diabetyków, w historii było więcej – Bas van de Goor, również siatkarz, olimpijskie złoto wywalczył wraz z drużyną Holandii w Atlancie w 1996 roku. Holender był liderem swojej drużyny, a wielu komentatorów nazywało go wówczas „Michaelem Jordanem” siatkówki. Wprawdzie na cukrzycę zachorował już po swoich największych sukcesach, ale to co osiągnął w sporcie działa teraz na korzyść jego i holenderskich diabetyków. Van de Goor założył fundację swojego imienia, która organizuje obozy sportowe dla osób z cukrzycą, treningi z profesjonalistami i takie przedsięwzięcia jak udział w nowojorskim maratonie czy wspinaczkę na Kilimandżaro. Wśród byłych olimpijczyków z cukrzycą jest także jeden z najlepszych pływaków w historii USA – Gary Hall jr. Pływak usłyszał diagnozę na rok przed igrzyskami w Sydney. I choć wszyscy zalecali mu zakończenie kariery, on – podobnie jak sir Steven Redgrave – nie chciał dać się pokonać cukrzycy. Wystartował na igrzyskach i wywalczył dla USA dwa złote i jeden brązowy medal. A łącznie, w czasie trzech kolejnych olimpiad, do swojego dorobku włączył łącznie 10 różnych medali.

50 km na nartach?

Chociaż najbliższe igrzyska odbywają się latem, to nie należy zapominać o amatorach sportów zimowych i równie ważnej imprezie – Zimowych Igrzyskach Olimpijskich. W 2010 roku w Vancouver i w 2002 roku w Salt Lake City Stany Zjednoczone reprezentował Kris Freeman. Cóż, żadnego medalu nie zdobył, ale biorąc pod uwagę dyscyplinę jaką uprawia, również można go porównać do cukrzycowych mistrzów. Freeman jest bowiem… biegaczem narciarskim, a więc jednym z niewielu diabetyków, którzy uprawiają sport (bardzo) długodystansowy i wyczerpujący. Biegi narciarskie na dystansach 15 km, na 30 km i 50 km to nie to samo co parę minut regat, mecz siatkówki w którym są zmiany czy kilka sekund pływania. Przy takim wysiłku niedocukrzenie może być bardzo groźne. Poważną hipoglikemię Freeman miał podczas swojego olimpijskiego debiutu, w Salt Lake City, właśnie na dystansie 30 km. Freeman był pewien, że nie ukończy tego dystansu, miał już mroczki przed oczami, zaczęły mu drżeć mięśnie – nie z ogromnego wysiłku, ale z powodu niedocukrzenia. Na szczęście trener niemieckiej (!) kadry zauważył, że z amerykańskim zawodnikiem cos jest nie tak. Słyszał, że ten ma cukrzycę, więc dobiegł do trasy i dał Freemanowi napój i żele energetyzujące. Freeman odzyskał siły i ukończył start, a do zwycięzcy brakowało mu tylko kilku minut…

Nie przez przypadek największa grupa olimpijczyków z cukrzycą pochodzi ze Stanów Zjednoczonych. W USA bardzo zachęca się do uprawiania sportu, są specjalne stowarzyszenia dla osób aktywnych, specjalnie przygotowani trenerzy różnych dyscyplin i lekarze medycyny sportu zajmujący się osobami z cukrzycą typu 1. Dlatego nie trudno w USA znaleźć profesjonalnych narciarzy, piłkarzy, baseballistów, koszykarzy NBA, hokeistów NHL, zawodników futbolu amerykańskiego NFL, golfa, żeglarzy, a nawet maratończyków i triathlonistów. A jedna z kolarskich drużyn biorących udział w profesjonalnych wyścigach kolarskich nazywa się team Type 1. Domyślacie się czemu? Wszyscy jej zawodnicy i zawodniczki mają cukrzycę Typu 1. A w 2010 wygrali wyścig dookoła USA! Bierzmy z nich wszystkich przykład, bo przecież sport to zdrowie. Także w cukrzycy.

PS. Jeśli chcecie dowiedzieć się, jak sobie radzić z wysiłkiem, bez względu na dyscyplinę, zapraszamy na www.edu-cukrzyca.pl.

Katarzyna Gajewska

www.edu-cukrzyca.pl

Do góry

Dyskretna terapiaDyskretna terapia z użyciem pompy

Dzięki zastosowaniu technologii Bluetooth®, możesz dyskretnie sterować swoją pompą Accu-Chek Combo przy pomocy glukometru Accu-Chek Performa Combo. Zobacz.

Na niniejszej stronie internetowej, adresowanej do szerokiego grona odbiorców, podano informacje o produktach. Informacje te mogą być niemożliwe do uzyskania w inny sposób; mogą też niektórych krajów nie dotyczyć. Zaznacza się, że firma Roche nie bierze odpowiedzialności za korzystanie z informacji niezgodnych z procedurami i przepisami prawnymi oraz z zasadami rejestracji lub użytkowania obowiązującymi w kraju zamieszkania użytkownika danego produktu.