Accu-Chek®

Wielkość czcionki: Zmniejsz Powiększ

WitamyZaloguj się | Rejestracja

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła?

Podziel się Wyślij Wydrukuj

Wybierz opcję podziel się:

Zamknij  X

Poleć stronę znajomemu

Wszystkie pola muszą być wypełnione

Uwaga: jeśli chcesz wysłać informację pod kilka adresów email, oddziel adresy przecinkiem.

Życie codzienne z cukrzycą

Artykuły Katarzyny Gajewskiej

Codzienne życie z cukrzycą jest pełne wyzwań i pytań. Poprosiliśmy Katarzynę Gajewską, psycholog, edukatorkę, która sama ma "słodką przyjaciółkę" o przygotowanie cyklu artykułów, mających na celu pomóc w codziennym życiu z cukrzycą.
Zapraszamy do regularnego odwiedzania strony Accu-Chek. Dwa razy w miesiącu będziemy publikować nowy, interesujący artykuł.

Katarzyna Gajewska - należy do zespołu diabetologicznego Poradni Diabetologicznej Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie. Szkoli młodych diabetyków w radzeniu sobie z chorobą, prowadzi także psychologiczne warsztaty dla rodziców. Od początku 2010 roku wraz z prof. Ewą Pańkowską współtworzy i współprowadzi szkolenia z praktycznych zagadnień związanych z życiem z cukrzycą. Jest członkiem ISPAD.
Wiedzę teoretyczną wspiera własnym doświadczeniem – ma cukrzycę typu 1 od 1987 roku.
Jest licencjonowanym nurkiem i żeglarzem.

 

Nie stresuj się!:)

artykuł ósmy, 29.06.2011


    Nie oszukujmy się. Stres dotyczy każdego. A w czerwcu – przez ostatnie poprawki, sesje egzaminacyjne na studiach, obrony prac magisterskich, rekrutację do liceum i na studia – nasze stresy mogą sięgać zenitu. Początek wakacji to także często okres poważnych rozmów o życiu, decyzji o zmianie pracy czy rozmów kwalifikacyjnych.
    Wymieniłam tu kilka częstych przyczyn stresu, ale trzeba pamiętać, że każdy z nas inaczej ocenia sytuację. Jedni nigdy w życiu „nie daliby rady” stanąć przed wielką widownią i wygłaszać np. prezentacje, inni na scenie czują się jak ryba w wodzie. Jednych ogromnie stresuje egzamin ustny, innych znacznie bardziej pisemny. Jedni są bardzo zdenerwowani przed egzaminem na prawo jazdy, a inni wsiadają do auta i po prostu jadą. Niektórzy z uczniów do klasówek podchodzą z wielką trwogą, dla innych każdy jeden test to „bułka z masłem”. Na różne wydarzenia reagujemy w różny sposób, różnie odbieramy rzeczywistość, dla każdego inne wydarzenie powoduje reakcję stresową.

Walcz albo uciekaj

    Nie ma jednak ludzi odpornych na stres. Każdemu z nas nie raz zdarzyła się tzw. reakcja „walcz albo uciekaj”. Właśnie wtedy, gdy nasz organizm widzi pewne zagrożenie lub wyzwanie, gdy musi się do tych nowych warunków specjalnie przygotować. Nasi dalecy przodkowie potrzebowali ogromnej mobilizacji organizmu, by móc skutecznie polować na dzikie zwierzęta, jednocześnie nie zostając zjedzonym. Do walki z lub ucieczki przed niedźwiedziem, tygrysem szablozębnym czy innym mamutem musieli być 100-procentowo przygotowani. Nie mogło zachcieć im się siusiu, jeść, pić czy czuć zmęczenia. Dlatego organizm takiego człowieka musiał się przystosować do tych wymogów i nauczyć odpowiedniej reakcji. Organizm w reakcji stresowej przyspiesza tempo pracy serca, jednocześnie podnosząc ciśnienie krwi. Przyspieszeniu ulega także oddech – wszystko po to, by do komórek trafiało więcej tlenu. By „nie przeszkadzać” zestresowanemu człowiekowi, jednocześnie zatrzymany zostaje proces trawienia. Aby polujący lub uciekający osobnik mógł dobrze widzieć „wroga”, napinają się mięśnie (szczególnie karku, które podtrzymują głowę), wyostrza się wzrok i pozostałe zmysły. Stan mobilizacji organizmu wymaga jednak dodatkowych zapasów energii do pracy. Organizm jest nadwyrężony, wykorzystuje do pracy znacznie więcej energii, toteż tej energii w znacznie większym stopniu potrzebuje. Pamiętacie co jest naszym materiałem energetycznym? No jasne, glukoza. A aby dostarczyć organizmowi dodatkowy materiał energetyczny, uruchamia się wtedy nasza wątroba, która m.in. właśnie na takie „okazje” trzyma zapasy glikogenu, który zmienia się właśnie w glukozę. Całym procesem zawiaduje zaś m.in. adrenalina (i inne hormony stresu) – i to właśnie dzięki nim nasze ciało jest w stanie najwyższej gotowości.

    Przed tysiącami lat więcej stresorów, czyli czynników wywołujących stres, niż polowanie na zwierzęta raczej nie było, reakcja stresowa jednak pozostała także u nas, współczesnych. W dzisiejszych czasach mamy tyle stresujących bodźców, że na stres jesteśmy narażeni niemal non-stop. Uciekający autobus, ryzyko przejechania przez samochód, stresy na drodze, stresy w pracy, w szkole, w domu. A nasz biedny organizm cały czas musi być w pogotowiu…

Stres podnosi poziom cukru we krwi

    Z perspektywy cukrzycy typu 1, gdy nasz organizm nie jest w stanie sam regulować wydzielania insuliny, bo tego hormonu po prostu w nim nie ma, sprawę w stresie mamy nieco utrudnioną. Wiedząc, że adrenalina powoduje dostarczanie nowych dawek glukozy do krwi, już możemy sobie wytłumaczyć, czemu w sytuacji stresującej rosną nam cukry… u zdrowych osób insulina automatycznie reguluje ten nadmiar. My – osoby z cukrzycą typu 1 – musimy opanować go samodzielnie, czyli dostarczyć dodatkową dawkę insuliny.

    Zdarza się tak, że „nie wiadomo z jakiej przyczyny” mamy przecukrzenie. Wysoki poziomu cukru we krwi może być konsekwencją „niepamiętania” o bolusie, zbyt niskiej dawki insuliny na jedzenie, niepodania bolusa złożonego na posiłek mieszany itd. itp. Kiedy jednak kwestię posiłków mamy opanowaną i poziomy cukru we krwi są poprawne, musimy się zastanowić, czy nagła hiperglikemia nie jest spowodowana właśnie jakąś stresującą sytuacją. Co ciekawe, już sama wizyta u lekarza – bądź co bądź, może być stresująca – często powoduje podwyższone wyniki glikemii w porównaniu do tych codziennych. Także samo wykonanie pomiaru – jeśli wiąże się z potencjalnym niezadowoleniem rodziców, krzykami czy złymi skojarzeniami – także może nieco podwyższać glikemię.

Można się przygotować?

    Bardzo często do stresujących sytuacji nie możemy się w żaden sposób przygotować. Coś się zdarza, i tyle. Dlatego ważne jest, by co najmniej kilka razy dziennie wykonywać pomiary poziomu cukru we krwi, a po „stresującej” sytuacji, pomiar jest absolutnie konieczny. Im wcześniej zareagujemy na podwyższony cukier, tym łatwiej się go będzie pozbyć. Jeśli zaś wiemy czego się spodziewać – wiemy, że czeka nas stresująca publiczna prezentacja, że będziemy egzaminowani lub testowani podczas rozmowy kwalifikacyjnej, możemy sami tak się przygotować, by uniknąć dużej hiperglikemii. Skoro wiemy, że nasze zapotrzebowanie na insulinę będzie większe, najbezpieczniej byłoby czasowo zwiększyć bazę (tymczasowa dawka podstawowa), np. o 50 – 100 %. Przy pompie i glukometrze Accu-Chek Combo, mamy jeszcze pomoc w postaci kalkulatora, który planowaną dawkę insuliny (np. na jedzenie) może automatycznie zwiększyć w zależności od sytuacji w jakiej się znajdujemy. Wystarczy tylko kliknąć, czy czeka nas stresowa sytuacja…

    Najlepiej oczywiście w ogóle się nie stresować i „unikać stresów”. Ale w naszym szybkim świecie na ich unikanie nie ma najmniejszych szans. Trzeba się więc nauczyć radzenia sobie z cukrzycą w stresie, poznać swój organizm, wiedzieć jak reaguje na poszczególne wydarzenia i umieć na nie reagować. No i jeszcze lepiej – nauczyć się radzić sobie ze stresem, jego konsekwencjami i jego opanowywaniem, przynajmniej w tych sytuacjach, które są przewidywalne.

    Myślałam, że uda mi się przewidzieć jak bardzo będę się stresować przed obroną pracy magisterskiej. Zwiększyłam sobie bazę o 100 %, podałam więcej insuliny na jedzenie i w miarę często monitorowałam stężenie poziomu cukru we krwi. Wraz z ubywaniem minut do mojego wejścia do sali egzaminacyjnej poziom cukru w mojej krwi rósł w zastraszającym tempie. W pół godziny ze 150 mg/dl zrobiło się 350 mg/dl, a podana korekta nic nie pomogła. Poszłam na egzamin, zdałam :), wyszłam z sali i ponownie sprawdziłam poziom cukru we krwi, a tam już 500 mg/dl… i dopiero gdy ja ochłonęłam, cukier zaczął mi się obniżać i w końcu reagować na tę podaną przeze mnie insulinę. Same wyniki glikemii pokazały mi, jak bardzo musiałam się tym wydarzeniem stresować! Następnym razem może przygotowałabym się nieco lepiej, podałabym jeszcze więcej insuliny… Ale tak właściwie, mam nadzieję, że następnego razu nie będzie.

    I właśnie tego – niewielkiej ilości dużych stresów i dobrych cukrów przy małych, nawet jak już się pojawią – sobie i Wam życzę. No i oczywiście, po stresującym czerwcu, bardzo wypoczynkowych i udanych wakacji!

Katarzyna Gajewska

www.edu-cukrzyca.pl

Do góry

ReduceZapobieganie powikłaniom cukrzycy

Sprawdź, jakie powikłania mogą towarzyszyć cukrzycy i dowiedz się jak im przeciwdziałać

pregnant womanCukrzyca i ciąża

Jesteś w ciąży albo myślisz o powiększeniu rodziny? Dowiedz się więcej o cukrzycy ciążowej oraz jak zmniejszyć ryzyko jej wystąpienia.

Na niniejszej stronie internetowej, adresowanej do szerokiego grona odbiorców, podano informacje o produktach. Informacje te mogą być niemożliwe do uzyskania w inny sposób; mogą też niektórych krajów nie dotyczyć. Zaznacza się, że firma Roche nie bierze odpowiedzialności za korzystanie z informacji niezgodnych z procedurami i przepisami prawnymi oraz z zasadami rejestracji lub użytkowania obowiązującymi w kraju zamieszkania użytkownika danego produktu.