Accu-Chek®

Wielkość czcionki: Zmniejsz Powiększ

WitamyZaloguj się | Rejestracja

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła?

Podziel się Wyślij Wydrukuj

Wybierz opcję podziel się:

Zamknij  X

Poleć stronę znajomemu

Wszystkie pola muszą być wypełnione

Uwaga: jeśli chcesz wysłać informację pod kilka adresów email, oddziel adresy przecinkiem.

Życie codzienne z cukrzycą

Artykuły Katarzyny Gajewskiej

Codzienne życie z cukrzycą jest pełne wyzwań i pytań. Poprosiliśmy Katarzynę Gajewską, psycholog, edukatorkę, która sama ma "słodką przyjaciółkę" o przygotowanie cyklu artykułów, mających na celu pomóc w codziennym życiu z cukrzycą.
Zapraszamy do regularnego odwiedzania strony Accu-Chek. Dwa razy w miesiącu będziemy publikować nowy, interesujący artykuł.

Katarzyna Gajewska - należy do zespołu diabetologicznego Poradni Diabetologicznej Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie. Szkoli młodych diabetyków w radzeniu sobie z chorobą, prowadzi także psychologiczne warsztaty dla rodziców. Od początku 2010 roku wraz z prof. Ewą Pańkowską współtworzy i współprowadzi szkolenia z praktycznych zagadnień związanych z życiem z cukrzycą. Jest członkiem ISPAD.
Wiedzę teoretyczną wspiera własnym doświadczeniem – ma cukrzycę typu 1 od 1987 roku.
Jest licencjonowanym nurkiem i żeglarzem.

ENERGIO, PRZYBYWAJ!

artykuł pierwszy, 16.03.2011

    W drugą sobotę marca obudziłam się… z gorąca. To promień słońca przebijający się przez szybę dał sygnał do podniesienia się z łóżka. Tak pięknie nie było dawno. Po kilku miesiącach mrozu, szarugi i grubych kurtek nareszcie nadszedł pierwszy wiosenny weekend.

    Po szybkim śniadaniu natychmiast otworzyłam okno i jeszcze w piżamie wyszłam na balkon. Jak cudownie! Ileż ja na to czekałam! Szybka zmiana ubrania, wyciągnięcie z szafy starych dobrych adidasów i… w drogę! Nie zapomniałam o czymś? A kurtka?! NIE! Dziś pierwszy raz w roku 2011, zostawiam kurtkę w domu i idę na pierwszy wiosenny spacer.

    Na ulicach – tłumy. Najwyraźniej ich też obudził ten sam promień słoneczny i wszczepił w nich energię. Biegacze, rodziny z małymi dziećmi, przeszczęśliwe psy ze swoimi opiekunami. Wszyscy wylegli na dwór, wszyscy pragną słońca, wszyscy pragną energii! To jak pobudka z zimowego snu…

CO TO JEST ENERGIA?

    No właśnie, energia. To słowo klucz. Według XVI-wiecznych badaczy, sugerujących się koncepcjami alchemicznymi, „siła witalna” jest „zagadkową siłą, istniejącą w ustrojach żywych, warunkującą zdolność do syntezy związków organicznych”. To właśnie to stwierdzenie dało początek chemii… Z „fizycznej” perspektywy „energia jest wielkością fizyczną charakteryzującą stan układu fizycznego (materii) jako zdolność do wykonywania pracy”. Nie wnikając już rodzaje energii, E=mc² i inne skomplikowane wzory zaproponowałabym interpretację tej definicji: energia pozwala na pracę. Nieważne jaką: pracę w pracy, pracę w szkole, pracę wykonywaną podczas snu, mówienia, jedzenia, oglądania TV czy pracę, jakiej dokonują nasze mięśnie i mózg. Gdybyśmy nie mieli energii, leżelibyśmy tylko na jednym boku i nie mieli ani siły, ani ochoty, ani możliwości na to by zmienić bok.

SKĄD BIERZEMY ENERGIĘ?

    „Skąd brać energię na to wszystko?” – nieraz zastanawiamy się patrząc na swój plan dnia. Pobudka, prysznic, śniadanie, wyjście do pracy, szkoły, na uczelnie, powrót, gotowanie obiadu, spotkanie ze znajomymi, łyżwy, prasowanie, czytanie, pisanie, sen… itd. itp. Skąd brać energię do życia? Odpowiedź jest prostsza niż nam się zdaje. Z jedzenia!

    Głodówka nie sprzyja siłom witalnym. Gdy nie zjemy śniadania i obiadu, trudno, byśmy wieczorem mieli siłę i ochotę na cokolwiek. Materiał energetyczny – w postaci glukozy we krwi – można również spalić. Dlatego profesjonalni sportowcy mają znacznie większe zapotrzebowanie kaloryczne (i wobec tego znacznie bardziej rozbudowaną i odpowiednią dietę), niż kobiety. Przykładowo, dorosłe kobiety potrzebują (w zależności od intensywności pracy) od 2000 do 3000 kilokalorii w ciągu jednej doby. Mężczyźni od 2400 do nawet 4000 kcal. Za to słynna biegaczka narciarska Justyna Kowalczyk „zadowoli się” 8 tys. kcal dziennie. Z kolei jeden z najsłynniejszych amerykańskich pływaków – Michael Phelps – dziennie potrzebuje nawet 12 tys. kcal! Wszystko spala zaś swoją ciężką pacą.

    Spośród nas profesjonalnych sportowców jest pewnie bardzo niewielu. Jednak i tak w ciągu dnia średnio potrzebujemy ok. 2500 kcal. To skąd wiadomo, czy nasze pożywienie – to, co jemy i ile – odpowiada naszemu zapotrzebowaniu? Dietetycy wprowadzili pojęcie wartości energetycznej, czyli ilości energii w pożywieniu, jaką organizm może przyswoić przez trawienie. „Jedna kilokaloria (kcal) to ilość dostępnej przez trawienie pożywienia energii (ciepła), jaka podniesie temperaturę jednego kilograma wody o jeden stopień Celsjusza”. Do dziś korzystamy z procedury mierzenia wartości energetycznej, która opracowana została na początku XX wieku przez Departament Rolnictwa w USA. To właśnie według niej wyliczana jest zawartość kilokalorii w danym produkcie. A dzięki temu, że skład wartości odżywczych jest podany na większości produktów spożywczych, wiemy co i ile jemy. O zawartości kcal w poszczególnych swoich produktach informują fast-foody, producenci słodyczy i innych produktów z etykietą. Gdy tej zaś brakuje, zawsze możemy zajrzeć do specjalnych książeczek informujących o zawartości wartości odżywczych w posiłkach.

JEDZENIE KRZEPI? TYLKO W OBECNOŚCI INSULINY

    Jedzenie to główny „dawca” energii. Mamy nawet powiedzenie, że „cukier krzepi”. To prawda. Ale nie w przypadku osób z cukrzycą. U nas, ten najważniejszy proces: zamiany materiału energetycznego w energię nie odbywa się sam. Trzeba mu nieco do pomóc – podawaniem insuliny.

    Kluczem do zrozumienia tego mechanizmu, jest uświadomienie sobie, w jaki sposób działa insulina. Hormon, którego w cukrzycy typu 1 najczęściej w ogóle brakuje, odpowiada za transport glukozy – a więc materiału energetycznego – do komórek mięśniowych. Pracę insuliny możemy sobie porównać do pracy lokaja – osobnika, który otwiera drzwi do komórki i wpuszcza do niej cukry jednocześnie dając komórce energię. Ten lokaj ma więc bardzo ważne zadania: nie tylko obniża stężenie poziomu cukru we krwi, ale także – odpowiada za, to czy mamy siłę, czy nie. Czy z tego jedzenia, które przed chwilą zjedliśmy, powstanie energia. Pracę lokaja-insuliny ilustruje poniższy rysunek.

    Osoby zdrowe mogą zgodzić się ze stwierdzeniem, że jedzenie krzepi. Osoby z cukrzycą także mogą, ale tylko pod warunkiem podawania sobie na to jedzenie insuliny. Gdy insuliny brakuje, ta energia – w postaci cukru (glukozy) – nie ma szans dostać się do komórki. Insulina służy więc jako przekaźnik, który – daje nam energię do życia i normalnego funkcjonowania.

    Patrzenie na cukrzycę z perspektywy posiadania energii bądź nie, tłumaczy także inne zagadnienia dotyczące cukrzyków. Jak się czujemy w stanie hiperglikemii? Słabo. Jesteśmy osłabieni, wręcz otumanieni, nic nam się nie chce i wolniej myślimy. Z czego wynikają te objawy? Z braku energii. Komórka mięśniowa krzyczy: „dajcie mi cukru!”, a tego we krwi jest za mało. Z drugiej strony, gdy odczuwamy hiperglikemię, bardzo często zdarza się, że trudno jest nam się skoncentrować, gorzej idą nam klasówki, też nie czujemy się „ok.” A efekt jest ten sam: komórka nie ma materiału energetycznego, ciało nie ma energii.

    Czy moglibyśmy chodzić do szkoły nie mając energii? Czy moglibyśmy uprawiać sporty, biegać, grać w piłkę, pływać – bez energii? Czy moglibyśmy grać na komputerze i buszować po Internecie nie mając w sobie energii? Nie, nie moglibśmy. Dlatego wszyscy ludzie na świecie muszą dostarczać sobie energię. A my, osoby z cukrzycą – dodatkowo musimy dostarczać insulinę.

    Jeśli więc masz problem z notorycznym zmęczeniem, czujesz, że nie jesteś w stanie działać tak, jak zazwyczaj – spróbuj wyrównać poziomy cukru we krwi. Mierz cukier. I podawaj insulinę zgodnie z zaleceniami lekarza.

Katarzyna Gajewska

www.edu-cukrzyca.pl

Do góry

Smacznie z cukrzycą

Szukasz smacznych przepisów kulinarnych? Zarejestruj się w Klubie "Mój Accu-Chek" i wykorzystaj nasze pomysły pysznych potraw. Więcej.

HbA1cTwoje wyniki HbA1c

Zobacz, w jaki sposób poziom HbA1c i poziom cukru we krwi wpływa na Twoje zdrowie.

Na niniejszej stronie internetowej, adresowanej do szerokiego grona odbiorców, podano informacje o produktach. Informacje te mogą być niemożliwe do uzyskania w inny sposób; mogą też niektórych krajów nie dotyczyć. Zaznacza się, że firma Roche nie bierze odpowiedzialności za korzystanie z informacji niezgodnych z procedurami i przepisami prawnymi oraz z zasadami rejestracji lub użytkowania obowiązującymi w kraju zamieszkania użytkownika danego produktu.